Halina Klein — 40 lat Bibliochodów

Sprawozdanie z 40 lat działalności Klubu Turystyki Pieszej PTTK Bibliochody w Kwidzynie napisane przez panią Halinę Klein

Tak to się za­częło.

W cza­sie na­uki szkol­nej nie ze­tknę­łam się z tu­ry­styką. Do­piero po trzech la­tach pracy w Bi­blio­tece Miej­skiej w 1957 r., po­je­cha­łam na wczasy do Kar­pa­cza i tam tra­fi­łam na grupę tu­ry­stów, któ­rzy za­chę­cili mnie do wę­dro­wa­nia, na­ma­wia­jąc szcze­gól­nie do cho­dze­nia po gó­rach i pły­wa­nia ka­ja­kami.

Góry po­lu­bi­łam od razu i w na­stęp­nym roku, ra­zem z sio­strą i ko­le­żanką wy­bra­ły­śmy się do Za­ko­pa­nego. W ciągu kilku dni wdra­pa­ły­śmy się na więk­szość szczy­tów, łącz­nie z Ry­sami. Za­uro­czona gó­rami, w na­stęp­nym roku po­ma­gała ko­le­żance w pro­wa­dze­niu obozu w Ta­trach pol­skich i cze­cho­sło­wac­kich, w 1960 r. wę­dro­wa­ły­śmy po Ma­zu­rach. Po tych do­świad­cze­niach, zde­cy­do­wa­łam się spró­bo­wać jesz­cze tu­ry­styki ka­ja­ko­wej. I tak tra­fi­łam ra­zem z sio­strą w 1961 r. do PTTK, gdzie wy­ku­pi­ły­śmy wczasy ka­ja­kowe na Po­je­zie­rzu Au­gu­stow­skim. To na­stępne za­uro­cze­nie, tym ra­zem ka­ja­kar­stwem, spo­wo­do­wało, że przez na­stępne 8 lat, co roku, spę­dza­łam urlop na wo­dzie. Jed­nak było to tylko wy­pady let­nie, mnie tu­ry­styki bra­ko­wało już na co dzień. pra­co­wa­łam wów­czas w bi­blio­tece dla dzieci i to wła­śnie dzie­ciom opo­wia­da­łam o mo­ich wę­drów­kach. Zna­leźli się wów­czas tacy, któ­rzy chcie­liby też upra­wiać tu­ry­stykę.

Kiedy mie­li­śmy już 11 osób chęt­nych do wę­dro­wa­nia, po­sta­no­wi­li­śmy za­ło­żyć koło tu­ry­styczne przy bi­blio­tece. Za­ak­cep­to­wała tez po­mysł dy­rek­tor bi­blio­tek p. Kry­styna Gra­bow­ska, swoją po­moc za­ofe­ro­wał od­dział PTTK i tak 22 li­sto­pada 1968 r. od­było się ze­bra­nie za­ło­ży­ciel­skie. Wy­brano za­rząd i przy­jęto na­zwę od sie­dziby koła — Bi­blio­chody. Pierw­szą wy­cieczkę za­pla­no­wa­li­śmy na 23 li­sto­pada, a kie­ro­wać nią miał An­drzej Iwiń­ski, który wraz z żoną Da­nutą, już wcze­śniej wę­dro­wał z klu­bami Wy­brzeża. Jed­nak czte­rech chłop­ców, ko­rzy­stają z dnia wol­nego w szkole, już dzień wcze­śniej wy­brali się na wy­cieczkę „na próbę”, ale tro­chę prze­sa­dzili. Po przej­ściu aż 21 km mieli do­syć wę­dro­wa­nia i na­za­jutrz tylko je­den z nich – Ja­nusz Rut­kow­ski zja­wił się na za­pla­no­wa­nej wy­cieczce. Była bar­dzo udana. Trasa bo­wiem wio­dła wzdłuż le­śnych je­zior w oko­li­cach Klasz­torka, a złote li­ście na drze­wach i pod bu­tami do­da­wały uroku wy­pra­wie.

Jesz­cze w tym sa­mym roku udało się nam zor­ga­ni­zo­wać 6 wy­cie­cze z udzia­łem 29 osób. Otrzy­ma­li­śmy od bi­blio­teki apa­rat fo­to­gra­ficzny i kro­nikę oraz moż­li­wość spo­ty­ka­nia się w po­miesz­cze­niach czy­telni dla dzieci. Od­tąd ze­bra­nia Bi­blio­cho­dów od­by­wały się w każdy wto­rek o godz. 17-tej. Wi­dzą na­szą ak­tyw­ność, p. Kry­styna Gra­bow­ska, 16 lu­tego 1969 r. zor­ga­ni­zo­wała dla nas ku­lig na te­re­nie Mi­ło­snej.

Wy­ru­szamy w obce strony
Już na wio­snę 1969 r., ko­rzy­sta­jąc z re­gu­la­mi­nów raj­dów, które gro­ma­dził od­dział PTTK, zde­cy­do­wa­li­śmy się wy­ru­szyć poza oko­lice Kwi­dzyna. I tak wzię­li­śmy udział w raj­dzie gdań­skich Bą­bel­ków, a póź­niej w raj­dzie EL-WI-R, or­ga­ni­zo­wa­nym przez Deltę w El­blągu. Była to pierw­sza im­preza dwu­dniowa z noc­le­giem w sto­dole. Na tych im­pre­zach po­zna­li­śmy do­świad­czo­nych tu­ry­stów, zdo­by­li­śmy pa­miąt­kowe pla­kietki i za­czę­li­śmy zbie­rać punkty na od­znaki tu­ry­styczne. Ko­rzy­stają z pro­po­zy­cji PTTK we Wro­cła­wiu, w czerwcu 1969 r. zor­ga­ni­zo­wa­li­śmy im­prezę So­bótki sło­wiań­skie z wie­czor­nym ogni­skiem, za­ba­wami so­bót­ko­wymi, a po­tem noc­le­giem nam je­zio­rem w Bra­chle­wie.

Or­ga­ni­zu­jemy rajdy
Po ta­kich do­świad­cze­niach, już we wrze­śniu 1969 r. zde­cy­do­wa­li­śmy się zor­ga­ni­zo­wać nasz pierw­szy Je­sienny Rajd. Udało się – na me­cie zgro­ma­dziło się 124 uczest­ni­ków i to na­wet za­miej­sco­wych: z Gru­dzią­dza, Mal­borka, Prusz­cza Gdań­skiego i Pucka. Za­chę­ceni suk­ce­sem, w kwiet­niu 1970 r. zor­ga­ni­zo­wa­li­śmy I Wio­senny Rajd z udzia­łem 210 osób. Od tego czasu te im­prezy – wio­senne i je­sienne rajdy, we­szły na stałe do na­szych rocz­nych pla­nów. Wszyst­kie im­prezy uroz­ma­ica­li­śmy zga­duj-zga­du­lami o te­ma­tyce tu­ry­stycz­nej i przy­rod­ni­czej, kon­kur­sami spraw­no­ścio­wymi i wy­stę­pami przy ogni­sku. Dzięki współ­pracy z od­dzia­łem PTTK, na­stęp­nie z KKFiT, a ostat­nio z Urzę­dem Mia­sta i LOT Liwa, mo­gli­śmy uczest­ni­kom na­szych raj­dów dać, nie tylko pa­miąt­kowy zna­czek czy pla­kietkę i tu­ry­styczny po­si­łek, ale rów­nież sze­reg na­gród rze­czo­wych. Ob­da­rzamy też na­szych tu­ry­stów ma­te­ria­łami kra­jo­znaw­czymi, ufun­do­wa­nymi przez urzędy gmin i miast, na ter­nie któ­rych go­ści­li­śmy. Rów­nież bar­dzo ser­decz­nie gosz­czono nas na par­kin­gach le­śnych pra­cow­nicy Nad­le­śnic­twa Kwi­dzyn.

1977 r. po­sta­no­wi­li­śmy zor­ga­ni­zo­wać, oprócz tych dwóch więk­szych raj­dów, coś no­wego i nie­ty­po­wego. Ze względu na to, że w tym cza­sie by­li­śmy klu­bem mło­dzie­żo­wym, a na­wet dzie­cię­cym, padł po­mysł zor­ga­ni­zo­wa­nia, w pre­zen­cie dla naj­młod­szych uczniów na Dzień Dziecka, no­wego rajdu. Na­zwa­li­śmy do Raj­dem Pierw­szo­kla­si­stów i za­pro­si­li­śmy wszyst­kie dzieci z pierw­szych klas szkół pod­sta­wo­wych w Kwi­dzy­nie. Po­mógł nam wy­dział oświaty, MOK, bi­blio­teka i po­przedni „do­brzy wuj­ko­wie”, dzięki czemu im­preza udała się zna­ko­mi­cie. Na pierw­szym Raj­dzie Pierw­szo­kla­si­stów zja­wiło się 250 dzieci pod opieką na­uczy­cieli i pro­wa­dzą­cych prze­wod­ni­ków z Bi­blio­cho­dów, któ­rzy za­pro­wa­dzili ich na metę na strzel­nicy. Tam każdy uczest­nik do­stał pla­kietkę „z bajką”, dy­plo­mie, sło­dy­cze i na­poje. Wszyst­kie dzieci brały też udział w róż­nych grach i kon­kur­sach spraw­no­ścio­wych, a zwy­cięzcy otrzy­mali na­grody w po­staci za­ba­wek. Przy ogni­sku dzieci do­wie­działy się też o dzia­łal­no­ści Bi­blio­cho­dów. Były lata, że 8090% dzieci z klas pierw­szych uczest­ni­czyło w tym raj­dzie. By­li­śmy zmu­szeni pro­sić o po­moc w pro­wa­dze­niu kon­kur­sów naj­pierw Stu­dium Wy­cho­waw­czyń Przed­szkoli, a ostat­nio uczniów Ze­społu Szkół Po­nad­gim­na­zjal­nych nr 2. Cie­szymy się bar­dzo, że przez po­nad 30 lat or­ga­ni­za­cji tej im­prezy, śred­nio 60% naj­młod­szych uczniów, cho­ciaż raz mo­gło być tu­ry­stami. Miło nam było usły­szeć od kilku na­uczy­cieli, że oni jesz­cze dzi­siaj pa­mię­tają swój udział w ta­kim raj­dzie, a nie­któ­rzy za­cho­wali na­wet pa­miąt­kową pla­kietkę.

Poza tymi trzema raj­dami, or­ga­ni­zo­wa­li­śmy także wiele wy­cie­czek po­świę­co­nych po­rom roku i tra­dy­cjom z nimi zwią­za­nymi jak: to­pie­nie Ma­rzanny, so­bótki sło­wiań­skie, mi­ko­łajki, pie­cze­nie ziem­niaka, albo zwy­czajne wy­cieczki, naj­pierw nie­dzielne, a po­tem so­bot­nie.

Zwie­dzamy całą Pol­skę
Co­raz czę­ściej wy­jeż­dża­li­śmy też na rajdy or­ga­ni­zo­wane przez za­przy­jaź­nione kluby tu­ry­styczne z El­bląga, Gru­dzią­dza i Trój­mia­sta. Po­cząt­kowo były to im­prezy tylko dwu lub trzy­dniowe, a już wio­sną 1970 r., 28 oso­bowa grupa Bi­blio­cho­dów i uczniów z I LO, przez 5 dni wę­dro­wała po Su­de­tach (Su­decka Wio­sna), a przez na­stępne trzy lata by­li­śmy na 1-ma­jo­wych raj­dach w Gó­rach Świę­to­krzy­skich. Od 1972 r. za­czę­li­śmy też urzą­dzać wa­ka­cyjne obozy wę­drowne, naj­pierw bio­rąc udział w Cen­tral­nym Raj­dzie Pie­szym na Po­je­zie­rzu Brod­nic­kim, a w na­stęp­nych la­tach w Ogól­no­pol­skich Wy­so­ko­kwa­li­fi­ko­wa­nych Raj­dach Pie­szych. Ten tzw. OWRP jest naj­więk­szą im­prezą pie­szą, or­ga­ni­zo­waną co­rocz­nie przez PTTK w róż­nych re­gio­nach Pol­ski. Im­preza ta tak bar­dzo przy­pa­dła nam do gu­stu, że uczest­ni­czy­li­śmy w niej już 36 razy i jako je­dyny klub, od 1973 r. do 2008 r., bez prze­rwy. Dzięki OWRP znamy już pra­wie całą Pol­skę i przy­jaź­nimy się z wie­loma klu­bami bio­rą­cymi udział w tej im­pre­zie. W 1985 r. nasi przo­dow­nicy byli też or­ga­ni­za­to­rami jed­nej z tras OWRP prze­bie­ga­ją­cej przez nasz te­ren, a w tym roku sta­ra­li­śmy się po­móc or­ga­ni­za­to­rom z El­bląga w przy­go­to­wa­niu trasy przez Dolne Po­wi­śle.

Jed­nak ta­kie wy­jazdy na OWRP czy rajdy wie­lo­dniowe wy­ma­gały po­sia­da­nia sprzętu bi­wa­ko­wego. I tu­taj przy­dały się kon­takty z in­sty­tu­cjami, które mo­gły nam po­móc. W ciągu kilku lat udało się nam zgro­ma­dzić ple­caki, na­mioty, ma­te­race, bu­tle ga­zowe, kan­gurki dla kil­ku­na­stu osób.

Dzia­łal­ność klu­bowa
Każdy wy­jazd na wy­cieczkę lub rajd wy­ma­gał przy­go­to­wa­nie w klu­bie. Po­ma­gał nam w tym bo­gaty księ­go­zbiór tu­ry­styczny, który gro­ma­dziła bi­blio­teka dla dzieci. To przy jego po­mocy mo­gli­śmy za­po­znać się już wcze­śniej z te­re­nem, który mie­li­śmy zwie­dzać. Mło­dzi tu­ry­ści brali udział w lek­cjach bi­blio­tecz­nych, gdzie przy po­mocy prze­wod­ni­ków, map, a na­wet roz­kła­dów jazdy i fol­de­rów, po­tra­fili dojść na za­pla­no­waną wy­cieczkę. Urzą­dza­li­śmy też wy­stawy kra­jo­znaw­cze, wy­świe­tla­li­śmy filmy, mie­li­śmy też spo­tka­nia z le­śni­kami i na­uczy­cie­lami. Gro­ma­dzi­li­śmy też pa­miątki z raj­dów w spe­cjal­nych ga­blo­tach i zbie­ra­li­śmy punkty na od­znaki tu­ry­styczne i kra­jo­znaw­cze. Od 1978 r. we­ry­fi­ku­jemy zdo­by­wa­nie od­znak pie­szych, co po­zwala bli­żej po­znać oko­lice, po któ­rych wę­dru­jemy.
Od kilku lat za­bie­ga­li­śmy o osobne po­miesz­cze­nie, po­nie­waż w do­tych­cza­so­wym nie mo­gli­śmy się już po­mie­ścić ze swo­imi zbio­rami. Do­sta­li­śmy taki lo­kal 1992 r., a w 1993 udo­stęp­ni­li­śmy część na­szej sie­dziby Od­dzia­łowi Miej­skiemu PTTK i od­tąd go­spo­da­ru­jemy wspól­nie. Są­dzę, że jest to ko­rzystne dla obu stron.

Zmiana pro­filu klubu
W ostat­nich 14 la­tach, klub zmie­nił swój pro­fil, po­nie­waż z daw­nego klubu mło­dzie­żo­wego stał się ro­dzin­nym. Oprócz ak­tywu (przo­dow­nice, zna­ka­rze) na­leżą do niego wie­lo­po­ko­le­niowe ro­dziny – Rud­ni­ków, Mi­cha­li­ków Kle­inów, Ostrow­skich, Wą­szew­skich, Sit­nic­kich. Je­ste­śmy jed­nak go­towi przy­jąć wszyst­kich chęt­nych, któ­rzy chcą z nami wę­dro­wać. I tak przed trzema laty, do­szła do nas 8-oso­bowa grupa tu­ry­stów z daw­nego od­działu PTTK w ce­lu­lo­zie. Dzięki temu w klu­bie po­ja­wili się ro­we­rzy­ści, a na­wet ka­ja­ka­rze. Obec­nie grupa ta za­ło­żyła osobny Klub Ro­we­rowy. Wpraw­dzie je­ste­śmy klu­bem pie­szym, ale część na­szych człon­ków pływa ka­ja­kami, jeź­dzi na nar­tach, cho­dzi po gó­rach, a na­wet zwiedz obce kraje.

Ma­lu­jemy szlaki tu­ry­styczne
Aby można było bez­piecz­nie wę­dro­wać po nie­znany te­re­nach, po­trzebne są szlaki tu­ry­styczne. W 1981 r. wy­zna­ko­wa­li­śmy 24 ki­lo­me­trowy od­ci­nek szlaku czer­wo­nego „Ko­per­ni­kow­skiego” z Gar­dei do Bia­łej Góry i opie­ku­jemy się nim na bie­żąco. Póź­niej nasi zna­ka­rze, piesi i ro­we­rowi, prze­jęli też pie­czę nam Mię­dzy­na­ro­do­wym Szla­kiem Ro­we­ro­wym R-1, a obec­nie od­na­wiamy tez inne szlaki pie­sze.

Klub w licz­bach
Na za­koń­cze­nie po­da­jemy kilka da­nych sta­ty­stycz­nych za 40 lat na­szej dzia­łal­no­ści. Do klubu, w ciągu tych lat, na­le­żało 317 osób, śred­nio w ciągu roku od 20 do 60 osób opła­ca­ją­cych składki. Zor­ga­ni­zo­wa­li­śmy 2058 im­prez dla 36.930 osób, w tym 1451 im­prez pie­szych dla 35.189 osób. Było to 39 Raj­dów Wio­sen­nych, 30 Raj­dów Pierw­szo­kla­si­stów, 40 Raj­dów Je­sien­nych, 36 OWRP1306 wy­cie­czek pie­szych. Nasz punkt we­ry­fi­ka­cji od­znak pie­szych ma na swoim kon­cie 1524 sztuki. W ciągu 40 lat, w na­szym klu­bie dzia­łali ak­ty­wi­ści prze­szko­leni przez PTTK. Było to 17 przo­dow­ni­ków tu­ry­styki pie­szej, 7 przo­dow­ni­ków tu­ry­styki ro­we­ro­wej, 1 przo­dow­nik tu­ry­styki ka­ja­ko­wej, 7 zna­ka­rzy szla­ków pie­szych, 4 zna­ka­rzy szla­ków ro­we­ro­wych, 2 przo­dow­ni­ków i 3 pi­lo­tów wy­cie­czek. Więk­szość tego ak­tywu działa w klu­bie do dnia dzi­siej­szego.

Współ­pra­cu­jemy ze wszyst­kimi klu­bami w Kwi­dzy­nie. Ostat­nio zwie­dzamy pol­skie mia­sta i re­giony z SKKT Tra­persi z I LO. Na­sza śp. Zo­sia Du­du­le­wicz była ini­cja­to­rem po­wo­ła­nia klu­bów se­niora, naj­pierw Ko­ni­czyna, po­tem Me­an­drów (dzia­ła­jący do dzi­siaj). Ma­rek Klein za­ło­żył w Byd­gosz­czy SKKT Drep­taki i na co dzień działa też w od­dziale PTTK Szla­kiem Brdy. Ja­rek Ja­ku­bow­ski działa w Sztu­mie, or­ga­ni­zu­jąc wy­cieczki dla człon­ków Uni­wer­sy­tetu Trze­ciego Wieku, wy­jeż­dża też z mło­dzieżą szkolną w góry i re­pre­zen­tuje nas w zlo­tach przo­dow­ni­ków i CZAK-u.

Tym opi­sem na­szej dzia­łal­no­ści pra­gnę przy­po­mnieć tym wszyst­kim tu­ry­stom, któ­rzy brali udział w na­szych im­pre­zach miłe chwile na ło­nie przy­rody, a wszyst­kich obec­nych za­pro­sić na wspólne po­dzi­wia­nie na­szego pięk­nego kraju.

Jed­no­cze­śnie pra­gnę po­dzię­ko­wać dy­rek­cji bi­blio­teki za to, że po­zwo­liła nam dzia­łać w swoim lo­kalu i cią­gle po­maga przy or­ga­ni­za­cji na­szych im­prez. Dzię­ku­jemy też tu­ry­stom z El­bląga za piękne, pa­miąt­kowe znaczki, za przy­jaźń i po­moc w każ­dej po­trze­bie. Ko­le­dze Hen­ry­kowi Mi­cha­li­kowi za po­moc przy Raj­dach Pierw­szo­kla­si­stów i na­gro­dach ufun­do­wa­nych przez LOT Liwa. Ser­decz­nie też dzię­kuję na­szym ak­ty­wi­stom klu­bo­wym za po­moc przy or­ga­ni­za­cji na­szych im­prez.